National Geographic – grudzień 2006

grudzień 14, 2006 at 11:39 am | In NG | 5 Comments

Odkopałem ten blog po dosyć długim zapomnieniu. Plan był taki, żeby pisać tutaj o wszystkim związanym z moimi czytelniczymi nawykami, a przede wszystkim żeby opisywać to co czytam dla potomnych i dla siebie samego za jakiś czas. Zaczynam od mojej ulubionej regularnej pozycji – National Geographic. Jeśli starczy mi uporu będzie to regularna relacja, bo NG czytuję miesiąc w miesiąc z krótkimi przerwami od powstania polskiej edycji. No, ale żeby nie przedłużać zbędnego wstępu…


Temat z okładki – Saturn.

Zazwyczaj pochłaniam NG tego samego dnia którego przyniosę go z Empiku. Tym razem temat z okładki i spis treści trochę mnie zniechęciły. Astronomia nie jest moim hobby, a reszta tematów wydawała się niezbyt porywająca. Na szczęście jednak myliłem się i to znacznie. Gdy już przysiadłem do lektury standardowo zjadłem cały numer w dwóch gryzach. Ale po kolei. Sam artykuł o Saturnie okazuje się być całkiem ciekawy, zwłaszcza nawiązania do początków ziemi i wszechświata. Bywały co prawda lepsze, ale nie ma co narzekać. Oczywiście zdjęcia z konieczności nie są typowymi zdjęciami – majstersztykami do jakich przyzwyczajeni są czytelnicy NG, ale raczej komputerowymi złożeniami różnych zdjęć NASA, JPL i Space Science Institute. Swego czasu dużo poświęcałem na przeglądanie internetowych archiwów tych zdjęć, co każdemu gorąco polecam. Za to w samym magazynie naprawdę niesamowite są zdjęcia obrazujące różne zakątki Ziemi na których widać obrazy prawdopodobnie towarzyszące powstawaniu planety. Cudo, zwłaszcza zdjęcie rośliny odradzającej się na lawie.

Fauna czyli żaby, sowy i pingwiny.

W grudniowym numerze mamy trzy artykule poświęcone życiu zwierząt (no, niezupełnie, bo trzeci – dotyczący wysp Sandwich jest raczej geograficzny, ale mniejsza o to).

Pierwszy z nich jest o rzekotkach, czyli jak dla mnie po prostu o żabach. Artykuł fajny, a same żaby kolorowe i śmieszne. Niesamowite są zachowania obronne ich jaj – zaatakowane wykluwają się przed czasem co pozwala ocalić przynajmniej część z nich. Żeby było ciekawiej, te zachowania różnią się między sobą w zależności od tego, kto im zagraża. Ciekawe jest też to jak te bajecznie kolorowe żaby kamuflują się do snu.

Drugi artykuł dotyczy czegoś, co w Polsce znane i lubiane – sów. Same sowy porywające nie są (przynajmniej dla mnie), ale mimo to artykuł godny polecenia. Zwłaszcza zdjęcia – sowy wcinającej dżdżownicę, czy małych sówek zmieniających się w dwugłowego potwora żeby wystraszyć potencjalnych napastników. Tekst taki sobie, ale jak zwykle najeżony ciekawostkami. Ogólnie temat na plus.

Trzeci temat to wyspy Sandwicha (tego od kanapek) słusznie nazwane antypodami. Tekstu mało (ale wystarczająco), za to zdjęcia niesamowite. Zaliczam go do artykułów ‘zwierzęcych’, bo autorzy bogato opisują żyjące na tej wyspie ptaki i pingwiny. Dodatkowo jest nawiązanie do lampartów morskich z poprzedniego numeru. Cały numer warto nabyć chociażby dla zdjęć z tego artykułu.

Deser – bułgarskie i kolumbijskie wykopaliska.

Artykuły archeologiczne należą do moich ulubionych. Tutaj mamy do wyboru albo opis południowoamerykańskich piramid zbudowanych przez bliżej nieokreślonych budowniczych, albo łowców skarbów pozostawionych przez równie nieznanych traków. W pierwszym artykule można podziwiać potęgę i rozmach Indian. Dla mnie najciekawszy był obrazek pokazujący etapy rozbudowy. Zdjęcia w tym wypadku raczej takie sobie. Podobnie zresztą w drugim artykule, opisującym wykopaliska w Bułgarii. Mnóstwo złota leży tam zakopanego w starożytnych pagórkach. Szkoda, że u nas tak nie ma (a przynajmniej jest dużo mniej). Przekopałbym ojcu działkę, a nóż bym coś znalazł a jeszcze pewnie bym dostał na piwo. Ale wracając do tematu – artykuł fajowy, trochę przygnębiające jest to, jak dużo nieodkrytych bogactw pozostanie na zawsze nieodkryte lub zniszczone. Ale tak już bywa. Zresztą wydaje mi się, że mimo wszystko istotniejsze dla ludzkości jest to, żeby miała gdzie mieszkać niż żeby wiedziała jakie figurki rzeźbili barbarzyńcy tysiące lat temu. Zdjęcia niektóre fajowe, chociaż jak dla mnie trochę ich mało. Mi najbardziej podoba się zdjęcie koparki przekopującej się przez kopiec. :)

Na koniec

To by było na tyle. Mam nadzieję, że jak na pierwszy czytelniany post nie tak źle. Jak już wspomniałem chciałbym opisywać NG regularnie, nie wiem jak wyjdzie z zapałem/czasem. Moje kolejne NG będą niestety ubogie – wydawnictwo ma idiotyczną politykę zachęcania do prenumeraty przez co od teraz moje wydanie będzie krótsze o 16 stron od tego z prenumeraty. Szkoda, ale nic na to nie poradzę – na prenumeratę póki co nie mogę sobie pozwolić, zresztą nawet jakbym mógł tobym wolał poczekać aż znowu w ramach prezentu będzie dostępna “Sztuka fotografowania”. :)

Tak więc do następnego…

5 komentarzy »

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. Adres TrackBack

  1. a może by tak o książkach?

  2. Będzie, będzie. :) Z książkami jest o tyle trudniej, że nie pamiętam już właściwie kiedy ostatni raz przeczytałem coś, co nie byłoby związane w jakiś sposób z komputerami lub z matematyką (to musiał być jakiś Pratchett). Ale jak tylko będzie o czym – zamelduję. :)

  3. ja chyba od matury co pewien czas postanawiam, że będę zapisywała przynajmniej tytuły i autorów, bo potem ucieka mi z głowy, że miałam do czynienia z jakąś książką. oczywiście kończy się na postanowieniach…
    szkoda.

  4. hej…

    ten zapał coś Ci chyba zgasł…
    ale pisz, pisz, to dobrze robi:]
    ja jestem od lat zakochana w zdjęciach,jakie są publikowane w NG… no mają, naprawdę w sobie coś ujmującego.
    właśnie na Gwiazdkę dostałam ich Album…
    Fajne uczucie,jak nie możesz się powstrzymać przed po raz setny powrotem na stronę na której było Twoje ulubione zdjęcie, a po obejrzeniu całego Albumu masz conajmnniej kilkanaście tych ulubinych i skaczesz pomiędzy kartkami… czar!

  5. Witam

    Prosiłbym autora o kontakt…
    Temat NG.

    pozdrawiam


Dodaj komentarz

XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Blog na WordPress.com. | Theme: Pool by Borja Fernandez.
Entries and comments feeds.